Hej :)
Dzisiaj zapraszam Was na krótkie podsumowanie kosmetyków, które sprawdziły się u mnie w poprzednim roku.
Kosmetyki pielęgnacyjne:
1. SAFIRA - kapsułki do włosów
Zużyłam kilka opakowań. Dzięki nim moje pasma są błyszczące, miękkie i ładnie się układają. Włosy nie są obciążone, nie puszą się.
2. BIELENDA - olejek arganowy
W okresie jesienno-zimowym moja skóra przechodzi gehennę. Jest odwodniona, przesuszona i podrażniona. Najgorsza sytuacja występuje na policzkach i wokół nosa. Olejek stosuję codziennie wieczór na oczyszczoną skórę. Rano po obudzeniu skóra jest wyciszona, zaczerwienienia znikają a sama cera jest miękka, delikatna i nawilżona.
3. CLINIQUE Pep-Start HydroRush
Formuła kremu zawiera substancje przeciwutleniające, przeciwzapalne i wzmacniające barierę ochronną. Produkt jest treściwy, troszkę długo się wchłania. Głównie stosuję go pod makijaż, idealnie sprawdza się u mnie jako baza. Podkład wygląda naturalnie, nie waży się i nie wpływa na świecenie się skóry.
4. ZIAJA - Antyoksydacja tonik z kwasem hialuronowym
Zakochałam się w jego zapachu. Mogłabym nim pryskać twarz co minutę. Sam tonik jest łagodny, delikatnie nawilża skórę. Przynosi ukojenie, skóra nie jest ściągnięta.
5. MICHAEL KORS Wonderlust
W 2017 roku najbardziej zachwycił mnie ten kwiatowy zapach. Jest niezwykle romantyczny, elegancki, kobiecy i długotrwały.
6. BRUNO BANANI Not For Everybody
Zapach jest energetyzujący, rześki z pudrową nutą. Bardzo ciężko go opisać. Długo utrzymuje się na skórze i ubraniach. Lubię do niego powracać w okresach jesiennych.
7. AVON Attraction
Jest to mój najbardziej ulubiony zapach tej marki. Szkoda tylko, że trafił w gusta tak wielu kobiet. Często wyczuwam go na innych osobach.
8. MAKEUP REVOLUTION Chocolate and Peaches
Paleta ma piękne, ciepłe odcienie. Idealnie pasują do mojej karnacji. Cienie są dość dobrze na pigmentowane. Duże lusterko pozwala na precyzyjną aplikację, do tego piękne brzoskwiniowe opakowanie ładnie prezentuje się na toaletce.
9. BENEFIT Galifornia
Róż kupiłam w podróżnej wersji. Teraz żałuję, że nie zaopatrzyłam się w pełnowymiarową wersję. Odcień brzoskwini pięknie współgra z opaloną cerą. A w zimie nadaję mojej skórze zdrowy wygląd. Uwielbiam go!
10. RIMMEL Volume Shake
Na początku byłam sceptycznie nastawiona. Musiałam dać mu kilkanaście dni, aby troszkę wysechł w opakowaniu. Polubiłam go za to, że mogę nałożyć parę warstw i tusz się nie skleja. Moje rzęsy są pogrubione i wydłużone. Produkt się nie kruszy i nie odbija na powiece.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Projekt denko - luty 2018
Hej :) O dziwo w lutym udało mi się zużyć sporo kosmetyków. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do dalszej części.
-
Hej Kochani :) 14 września obchodziłam pierwsze urodziny bloga. Sam pomysł na jego prowadzenie zrodził się kilka lat temu. Dzisiaj zaprasz...
-
Witajcie Kochani :) Dzisiaj zapraszam Was na małe rozdanie. Do wygrania jest zestaw składający się z nowych dwóch lakierów do paznok...
-
Hej :) W ostatnim czasie nabyłam trochę płynów do kąpieli z firmy Avon. Po pierwszych testach, postanowiłam podzielić się z Wami moją opin...
Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców, ale te kapsułki to chętnie bym chciała poznać:)
OdpowiedzUsuńKurcze, praktycznie nic nie miałam z tego grona :)
OdpowiedzUsuńCzekoladki z MUR są cudowne :)
OdpowiedzUsuńZapach Korsa i róż Benefit bardzo mnie kusi :)
OdpowiedzUsuńZnam tonik Ziaji - używam go aktualnie i też bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńCiekawi ulubieńcy, choć żadnego nie znam :)
OdpowiedzUsuń